Notki  linki  Menu

czas na generalny porządek >> sobota, 24 maja 2008 03:03:04
tak jakoś weszłam na archiwum i mi sie miło zrobiło czytając to co było,co osiągnełam i przeszłam oraz wszystkie komentarze....fakt -tym samym zebrał sie żal że to juz nigdy nie wróci :( doszłam do wniosku że teraz jednak wszystko rozkopując , pewne sprawy nie rusza mnie to już całkowicie a tym samym moge ponownie zabrać sie za bloga. trzeba go odkurzyc, reaktywować i tchnąc drugie życie.oprawa zostaje ta sama-nie mam czasu i zdolności na zmiany-ale forma bedzie nowa....nowa ja:)
podbudowałam sie troche czego mi brakowało i zajęło bardzo dużo czasu ale grunt że wreszcie zamierzony skutek został osiągniety i bedziemy pisac na nowo.
swego czasu nazbierało sie pare fotek, wiec notki beda bardziej treściwe ni jeżeli na zasadzie fotostory.musze oszczedzac na zdjeciach wiec lepiej Was zamulać moimi wywodami 3:4 niż jeżeli kompletnie :)
a jeśli juz chodzi o ogony to:
czarnuch koń nic nie robiony-aż ciężko mi uwierzyć ze prawie w ogóle nie jezdzona kobyłka od tylu miesiecy.nawet jak byłam tydzien w siadłam ze dwa razy czy ile tam...jakos wiecej miałam satysfakcji z przywileju spedzania z nia czasu i zabaw z ziemi.a nawet jak juz wsiadłam było oki...oczywiscie jeśli chodzi o kantarkowe tereny to juz moge zapomniec...chyba ze na spokojnie ale wiadomo ze to juz nie te głupawki na które mogłam sobie pozwolić kiedys.ale i tak jest na plusie.
Acoba chodzące nieszczescie,wielki głodomur,bezczelna-i tu sie powtarzam-i....nie wiem co nia kieruje:jest tak pusta i durna czy zeczywiscie znacznie odwazniejsza jak jej szalona mamuśka.chyba była bym skłonna coraz bardziej ku tej drugiej opcji.....generalnie siodłanie, koce, jaskrawe rzeczy nie robiły od poczatku na nie wrazenia.przy pierwszych krokach z siodłem pojawiał sie juz strach ale potem....cóz dla tego konia jestem chyba zbyt nudna, mało pomysłowa, bez inwencji twórczej...i chyba to ja powinnam najpierw popracowac nad sobą...reasumując nie dorastam jej do pęcin :)h
do tego mała jest w centrum zainteresowania wszyscy ja kochają, no bo to ich "łypcia".najwiecej gryzie i najwiecej jest lubiana.czarnuch poszedł w odstawke-jest be,fe i płe a Acoba to same ahy,ohy i ehy.do tego szala głosów co do tego którego konia zostawic niestety przechyla sie na niekorzyśc naszej weteranki, tj. Anuli innymi słowy posadzoną ją na gorącym krześle :D ale to ja tu robie za wielkiego brata i czarnuch ma u mnie dożywotni immunitet.skreślona przez społeczeństwo ;] ale nie prze ze mnie.

mam nadzieje ze blog, co prawda już nie tak bogato zaopatrzony w foty, ponownie sie przebije i w róci do dawnej formy i zainteresowania.

tak pare fotek na dobry poczatek :]


swędzi :]












korona dla pani :] dudus za chiny ludowe by se nie dała założyc:P


a potem wszamka


czasami młoda strzela takie pozy ze ..brak słów i brak miesc zeby to wszystko pokazać:p




moje amore :]


kałdka








jakies tam zabawy


siostrzenica wpadła pojeździć na koniu-kolejna ofiara koniomanii w moim rodzie:]


matrix :] szkoda ze dziubas został w tyle





komentarze [3]

wreszcie u koni ;) >> poniedziałek, 24 marca 2008 22:47:32
nareszcie chwila wolengo dobra pogoda i moge chociaz troche pobawic sie z czarnuchem:D
kupiłam ogłowie meksykanskie i od miesiecy wreszcie wsiadłam na konia a na konia wreszcie ktoś wsiadł :P duduś ciągnął a ja sama czułam sie jakbym pierwszy raz na koniu siedziałą i odezwały sie niektóre zastygłe juz pewnie partie miesni.
ale najwiekszy pozytyw z tego wszystkiego to zabawy z ziemi:]zero roboty,a tu taka niespodzianka.czarnuch jest chyba pozytywnie nastawiona bo wszystko ładnie wychodzi.z ziemi skacze przeszkody takie do metra na krótkiej liniez kłusika miekko-spoko.w ganianego daje równo po całym padoku,strzela barany a jak przyjdzie co do czego przybiega i stoi jak pokorne ciele.to potem ja daje drapaka słyszy łubudu jakieś steki:D odwracam sie a tam szarżuje czarny diabeł :) w driving-no bo chyba tak to mozna nazwac hehe szczerze nie mam pojecia juz dawno to wszystko odstawiłam-duduś współpracuje czasami jednak cos próbuje wywalczyc.czasem tak sie zezłości sie zbierze i robi taki skok w moja strone :/ nie wiem testuje mnie w ten sposób.generalnie konczy sie na tym ze robie jej cofke z wrazenia czasem prawie na dupsku przysiadzie:] a potem stoi na bacznosc oczy i uchi w moja strone i wygląda jak gdyby nigdy nic potulna i gotowa na jakies znaki.wrzuce jeden filmik reszte moze potem.
ps. Acoba jak Acoba nie wiem co ona ma pod tą kopułą jest nieprzewidywalna i w pracy z nia musze pamietac ze musze troche bardziej uwazac na siebie jak przy zabawie z czarnuchem:)



jak nie wchodzi jest link: http://video.google.pl/videoplay?docid=-3690433045983224979&hl=pl
komentarze [0]

wielki reback... >> środa, 20 lutego 2008 22:34:49
..myśle:)
generalnie studiuje zaocznie stos.miedzynarodowe w wawce, pracuje zaocznie i nie narzekam. wszystko by było oki gdyby nie tesknota do mojego ogona.ale cóż mam nadzieje ze przyjdzie czas kiedy bede mogłą to nadrobic.od lipca kon prawie w ogóle nie jezdzony, wpadam srednio raz na miecha ale wtedy nawet mozemy cos zrobic mimo to konisko nie zapomniało wielu rzeczy:} wiedomo szacuneczek nie ten ale i tak czasami jak sie "bawimy" na wolności jest miło no ale do tego co było to dłuuuga droga.
postanowiłam ze moze nalezy odkurzyc co nieco, bez specjalnego rozpisywania sie, fotki beda zadko-o ile tylko pojawie sie u koni-ale zawsze cos bedzie. tyle wstepem-Acoba urosła, jest wredna trzeba uważac na jej humory ale generalnie dobrze sie z nia pracuje-siodełko czyszczenie leczenie-jest spokojna-nie to co mamusia;]
a co do leczenia-moje panie pewnego razu dały noge i se nieźle pocharatały nogi.leczenia czarnucha trwało baaardzo długo..acoby jeszcze dłuzej...nawet do teraz ale jest tylko lepiej.

na początek moje panie


czasem stwarza pozory i wygląda jak typ niepokorny :)


okrążanie-duduś czasem potrafi sie łądnie spiac i utzrymac.zeby tylko tak co łaska była pod siodłem i bez pomocy...eh ;)




Acoba






w ogóle figóry robi jeszcze lepsze


szczesliwy kon to brudny kon


w sumie nie takie z niej brzydkie kaczątko






moje osiołki :)
















i tak pare narcystycznych z ostatniego tyg.samemu ciezko sobie cykac ;)







komentarze [2]

... >> niedziela, 17 lutego 2008 16:52:38
podejrzewam ze znowu cos sie ruszy ale juz bez opisów notek itp.studije pracuje w wawie nie mam czasu na zabawe ale konisko mimo to nie pozapominało pewnych rzeczy jest ok niedługo fotki-bo co poniektóre stworzenia sie porozrastały-jedne wrzesz inne w zwyż:]
komentarze [1]

SPRZEDAM!!!!!!!!!!!! >> piątek, 6 lipica 2007 16:58:32
Acoba jest na sprzedaż wiecej info pod 663311115 narazie tyle z czasem postaram sie dac dokładniejszy opis i jakies aktualne foty bo reszta na archiwum.
pzdr
ps. i darujcie sobie komentarze zwlaszcza w takim stylu jak DRAGONNIA!!!!!!!
sorry ale nie pora na takie cos
komentarze [0]

narazie cisza... >> czwartek, 14 czerwca 2007 11:54:04
..i tak zostanie.
komentarze [4]

tak tylko :/ >> sobota, 21 kwietnia 2007 18:23:12
no więc mam chwilke ale nie mam ochoty na pisanie. głównie dla tego że nie mam już Sleepy'ego. Konie go załatwiły.....
a tak czasami tam bywa,jak juz jestem czasem wsiąde.tyle... :/
komentarze [4]

fotki >> czwartek, 29 marca 2007 08:31:23
nie chce mi sie pisac choć w zasadzie jest o czym ale jak widac mało kogo to interesuje wiec nie bede pocić sie na marne wiec wrzuce tylko fotki. w ogóle i tak juz tu nic nie bedzie bo nie ma komu czytac wiec tym bardziej nie bedzie komu pisac do tego dochodzi zbliżająca sie wielkimi krokami matura wiec nie mam czasu na konie a tym bardziej na bloga i niestety na odwiedzanie Waszych również-mało tego gg odmawia posłuszeństwa już od dłuuuugiego czasu :/

gdzieś tam ukazane bedzie jaki to mój koń jest gruby :) gdzie indziej bedzie opcja "męczyucho" kowal był kopyta zrobione a Acoba to jedna wielka wredna istota-a tak na powaznie nikt nie chce jej kupić bo jest na sprzedaż :] a wiece co jest najlepsze ... że dalej ssie czarnucha choć..tam nic nie ma a ta stara pierdoła zamiast zrobic porządek to jeszcze sie wyciąga żeby pomóc zamiast zrobić z nia porządek bo jak narazie małe terroryzuje duże.

































aha...czarnuch zaczeła wykazywac nowe zdolności a Acoba zamiłowanie to czegoś ale to innym razem... :)
komentarze [7]

leżakowanie cd. >> środa, 21 lutego 2007 10:00:40
Anula od ostatniej notki zaskoczyła mnie bardzo miło.tylko strzelam lekka aluzja a ona bez problemu kładzie sie od razu i...lezy spokojnie.i wtedy ja wkraczam do akcji.powoli zaczynam coraz smielsze ruchy i bardziej straszne.jednak wciąż nie wiem jak ja nakłonic do tego zeby nie wstawała.wtedy musze leniucha prosić o położenie raz jeszcze.a jak wreszcie załapiemy o co chodzi dorzucimy jeża :D ale to pewnie dopiero w dalekiej przyszłości zwłaszcza ze koniec ferii sie zbliża i znów bede kobyłki widziec żadko kiedy :/

Paweł lonżuje Acobe-no narazie to początki






psiunci tez nie moze zabraknac :)






nasz jeżyk.odrobina bloku bo mój dziubasek dostawał czasami zgrzuty ząbków :P


najgorzej jest właznie z prawą stroną nawet chyba z siodła




ale potem jednak idzie sie dogadac


no i relaksik














jak bedzie kiedy nagram filmik jak sie kładziemy :)




jeżeli chodzi o naszego jeza to przez ten cały czas powolutku pocichutku ale wygrała kobyła-a ja nie wiem nawet kiedy 8| bo najpierw kiedys ustepowała od nacisku-faza 1-spoko. potem zaczeła sie wkurzac wiec uznałam ze moze i to juz jest za ostre wiec tylko przy lekkiej perswazji pokazywałam jej o co kaman i pieknie ustepowała.później pojawił sie problem z wetem-kobyła nie dawała sie dotknąć,kłapała i w ogóle odbiło jej.tak wiec doszłam do wniosku ze nie chodziło jej o silna faze 1 ale chyba zaczeła ustawiac swoje reguły a ja wpadłam jak śliwka w kompot.tak wiec czasami zastanawiam sie po huj ja zaczynałam te całe zabawy.dlatego teraz ide w odwrotnym kierunku. jest przy tym duzo nerwów kłapania świece i ogólna kurwica-naszczescie ze strony kobyły nie mojej.miło potem popatrzec na jej głupi wyraz"twarzy" jak ja poniosa nerwy juz mysli ze ja sie wkurze a tu...figa! :) tak wiec teraz jest troche lepiej ale napewno jeszcze dłuuuga droga przede mną a i poczekamy az znowu zawita wet :) hehe co wtedy :P no dobra śmiechy chihy a tak serio to musze coś z tym zrobić :/
komentarze [5]

leżakowanie >> piątek, 16 lutego 2007 13:01:42
dziś miałam fotografa no to postanowiłam uwiecznić to jak mój mądry konik potrafi sie położyć.jednak nie była by to Anula gdyby akurat przed dodatkową publicznościa nie utrudniła mi zadania:) ale od początku....
najpierw troche potrwało zanim gadzine złapałam bo dla Acoby włączyła sie głupawka a Anula poczówa sie do obowiązku w ich uczestniczeniu i latały po śniegu jak dzikie. fajnie wyglądało jak w pewnym momencie Acoba włącz swoje dopalacze a Anulka...no cóż..w tyle:P












ta zawsze lubi zbliżenia



jak już dorwałam konice to pomęczyłam ją troche na lince.juz są poprawy odnośnie jej zachowania.nie chce tylko zapeszać. Acoba co jakiś czas przychodzi poprzeszkadzac ale juz powoli chwyta ze jest tam czasami nie mile widziana hyhy( wiem,wredna jestem) w zamian za to pomęczyła Pawła-a miało byc na odwrót...chyba :] w każdym bądź razie spokoju mu nie dawała i była taaaaka towarzyska. sleepy zajął sie sobą i przewalał snieg na całym padoku bardziej chyba jak te konie.nurkował i szalał gdzie popadło.Acoba tez ma zamiłowanie do tarzania sie bo potrafi to robic z górki,pod górke gdziekolwiek i nawet 5-6 razy pod rzad.potem przerwa i dalej;]
no więc na koniec zrobiłysmy nasz popisowy-najświeższy-numer. poprosiłam czarnucha o położenie sie. To było tak:

pierwsza próba : czarnuch leży ale...bardziej zajeta jest tarzaniem


kładziemy sie drugi raz( bo potem czarnuch sama wstała :P )


np. jak tutaj


kładziemy sie...3 raz?? :)


tym razem wiecej lezymy bo nie wiemy co konkretnie mamy robić


potem tradycyjnie wstałysmy :]....


i 4!! ale ostatnie podejście.tak tak zanim sie położymy trzeba troche odpocząć w połowie.albo pomyślec bo w sumie wczesniej tylko klękała


do piszczot chciał przyłączyc sie piesio.bardzo mnie to cieszy bo trzeba integrowac moje zwierzaki bo jeden drugiemu lubi zrobic na złośc.np ciągnac za ogon gdy konik sie tarza:P a tu...spokój


troche na nia powłaziłam zeby ja powolutku odczulac jak przy staniu.szło nam dobrze


jak pies zwątpił tak na jego miejsce przyszła Acoba.ciekawa co sie dzieje a potem to już tylko mnie męczyła do końca sesji
















i wystarczy


Acoba robi sie coraz wredniejsza przy dawaniu owsa.Albo jej dasz od razu albo pożałujesz :) powaga strach sie bać

komentarze [5]

ferie :) >> poniedziałek, 12 lutego 2007 11:00:20
nareszcie ale jednocześnie ciesze sie że dopiero. To "wspaniałe" uczucie jak człowiek wpada wypoczęty dopiero praktycznie w marcu a do jego świadomości dociera-dwa tygodnie gnicia i juz tylko dwa miesiące do...matury 8| hehe. ale plany mam ambitne-napisac prezentacje z polaka :D
A tak napewno umilić życie moim kopytnym hehe biedne żyją w nieświadomości co je czeka.bo ten ostatni tydzien nie byłam wcale,gdyż nasza klase miała bojowe zadanie ustrojenia sali na studniówke,którą uważam za udaną-było zajebiście. nasze karykatury również cieszyły sie salwą śmiechu-tak wiec pozytywnie;] niemoge doczekac sie płytki i zdjęć-zawsze przy wejściu na prakiet na horyzoncie pojawiał sie nasz kamerzysta:D hehe niestety czasami zdaje sie uchwycał zbyt wiele :P
co u koni: czarnuch powoli sie poprawia no i sie bawimy-jakoś idzie.niestety ostatnio tylko przybiła mnie do belki i miałam zajebistego siniaka i strupy na ramieniu :/ bo ciężko pogodzić te dwie kobiety. jak Acoba stoi w boksie-szaleje. czarnuch zaś-ani jej sie śni wrócić do boksu,i jest spokojna. z kolei jak Acoba jest na dworze to tez juz Anule ma głęboko,a czarnuch w boksie dostaje białej gorączki.no i takiej dostała jak ja czysciłam ale potem dałam jej,momentami "delikatnie" do zrozumienia że wygodniej dla niej bedzie stac spokojnie.Jeżeli chodzi o kurdupla to ta po miesiącu twardo i usilnie próbuje coś jeszcze wyssac z mojego biednego czarnuszka;) i ta sierota jeszcze na to pozwala. ale dziś juz dwie beda chodzic razem i mysle ze tak zostanie...no bo ile można ??
to chyba tyle.....

tu albo sleepy straszy czarnucha albo czarnuch jego...hm jakoś na zmiane czasem daja sobie we znaki. ale Acobe sleepy lubi-najlpeiej jak ona stoi pochylona a ten jej pyszczek liże :]


Acoba czasem zdecydowanie za szybko biega-nienadążąm ja złapać






tyle miałam do odśnieżania...ale jakie zakwasy na drugi dzień


psiunia też ma swoje fazy.najlepiej jak go puściłam bo jechałam w teren i żeby mnie dogonić postanowiła biec pod górke.niestety przy jego wzroscie i takiej masy śniegu nie mógł przez co z żalu aż zaczął piszczec. hehe ale jak zobaczył ze sie zatrzymałam chyba przestał panikowac tylko dobrze sie skupił i wreszcie mu sie udało :P












Tu Acoba bawi sie w...hm ciężko mi powiedzieć












wystarczy troche sniegu a stary dobry karmnik zamienia sie w koniojada
















niestety czarnuch juz tylko w tyle...





















komentarze [5]

co słychać...+ ciąg dalszy >> sobota, 20 stycznia 2007 15:13:37
add.

a to kolejny powód dlaczego Anula jest dziwna.zawsze jej przyłożenie do tarzania sie to ruskie poczeakaj co można zobaczyc ponizej....tylko weszy jak poparzona :D


Na początek troche refleksji i jakaś myśl przewodnia a na koniec....no cóż to nie bajka i miejsce na jakieś morały.A przynajmniej nie dziś:) Zacznijmy od tego że owy blog zarósł pajęczynami,pokrył sie kurzem a zrobiłam mały porządek i nawet coś napisze,choć szczerze już zapomniałam jak to sie robi :D
na początek może jakieś newsy.Acoba stara baba skończyła 8 miesięcy więc od tygodnia stoi uwiązana bo trzeba ją w końcu odstawić bo wyssie czałe życie z tej mojej biednej kobyłki.tak,tak porażką jest to że stoi biedula uwiązana ale nie mam warunków na dwa konie,bo w planach był jeden a juz tym bardziej zeby je trzymac osobno.z reszta nie moja brocha bo to nie ja wymyśliłam sobie drugiego konika wiec zabrzmi to brutalnie,ale mi to wisi ze kurdupel stoi uwiązany. cały czas rży czasami sie rzuca,siano trzeba teraz dawac w siatce bo co dostanie to rozniesie po całym boksie i co....dlatego zeby było spokojniej czarnuch tez ma stac z nia zamnknieta. o nie nie mój dziubasek na tym nie ucierpi i za cholere jej nie zamykam. boże ale ja jestem egoistka-ale cóz bardziej mi leży dobro Anuli jak Acoby.i tak pójdzie w cholere do sprzedania wiec tym bardziej sie do niej nie przywiązywałam.no dobra bo nowa notka a ja tu takie straszne rzeczy opisuje to moze ubarwie troche ta ponura rzeczywistośc. tak więc czasami bawie sie z kurduplem,jest fajnie choć co mnie denerwuje strasznie na mnie włazi.i to nie jest hamskie tylko...hm...jak koty sie boją wieja na drzewo.ja to odbieram tak samo,tzn ona jest kotem a ja drzewem :) zawsze jak mam wiecej czasu i wpadne do koni to tez malucha wypuszczam zeby sie wylatała i troche odreagowała.potem bardzo chetnie do mnie podbiega,idzie do szopy i jak ja juz podprowadze do kąta gdzie jest jej uwiąz z kantarem stoi juz potulnie jak ciele i nawet nie musze odczepiac uwiązu od sciany zeby jej założyc kantar. widac pogodziła sie z losem i nie cierpi duchowo aż tak bardzo.a ogólnie to dalej mały szatan nie koń tak więc humor dopisuje,tryska energią wiec nie jest źle.jeszcze dwa-trzy tyg. i znowu bedzie latac z mamuśka. inne konie tyle lat stoją zamkniete wiec mysle miesiąc jej nie zabije :)
ogólnie u ogonów jestem baaaaardzo żadko bo i matura i jest troche do nauki,poza tym nic tylko pada i pada wiec w zasadzie nie mam po co isc.mało tego-przez trzy lata nie widziałam tam takiego błota jakie jest w chwili obecnej.
Co do mojego czarnego diabła.w bani jej sie znowu troszke popierdoliło.nie chce mi sie wylewac na ten temat tylko powiem krótko że przywracam ją do porządku tak więc powoli wracamy do normy.a jeżeli chodzi o jazdy to.....miesiąc na koniu nikt nie siedział,dziczała robiąc co chce-totalna samowolka.dlatego wsiadłam dziś na pare minut tylko z linka na piersi i było poprostu cacy.zatrzymania cofki,zakrety.jak przeszłam do kłusa z poczatku myślałam ze jednak nie bedzie tak pieknie bo szła bardzo do przodu poza tym była troche sztywna i zdrabniała ale no cóz-podłoże do bani.ale przy odrobinie aluzji z mojej strony zatrzymywała sie od razu.a galop z kolei był miekki i powolutku.dlatego jeżeli chodzi o jazdy do jak marzenie tylko z ziemi musimy popracowac nad paroma elementami.a wiecie co jest najlepsze-ze kobyła w koncu sie kładzie jak ja o to prosze hehe. tzn. chyba jeszcze jestesmy na pólmetku ale i tak sie pochwale:) bo raz klekała. na drugi dzien wystarczył delikatny znak koniasko lezy.potem klekała potem juz w ogóle miała mnie gdzieś :P a dziś znowu połozyła sie dwa razy. tak więc pracujemy nad tym :]
konikowi służa tez kompiele błotne.Aaaa no własnie to jest kolejny powód dlaczego nie jeżdże.nawet jak w miare jest pogodnie to że konisko łazi cały dzien na padoku to na mur beton zawsze ma swierzynke na sobie:) wiec albo łazi albo zamknieta.ale tak szczerze lache na to kłade wole jak sobie łazi cały dzień bo to jej na pewno nie szkodzi poza tym zawsze mozna pobawić sie z ziemi-z brudnym czy nie. ostatnio to w ogóle dałą ognia-wypuściłam ja-bo była zamknieta-to wyszła jak poparzona i od razu łubudu( nie delikatne położenie sie) na ziemie.widac tak bardzo to kocha:) i tak na trzy razy.cóz to co na niej pozostało to nie było jakieś tam błotko-to była ...hm...maseczka.leciałoz niej i w ogóle tragedia.ale za to jaka usatysfacjonowała stała i...spełniona :)
no to chyba tyle.widac smykałki do pisania jednak nie straciłam bo znowu więcej słów jak planowałam.
strzałka

Acoba i poganiacz :) pawcio


pare fotek.kurcze zdaje sie narobiłam ich tyle a tu...całe g*** w aparacie moze nie wszystko łapał bo bateria słaba i...sama już nie wiem co.



















































ps.na studniówke japare osób rysujemy karykatury paru nauczycieli: ja maluje dwie a to jak narazie jedna z nich.pani od w-fu :D



NIEDZIELA:













































































po jexdzie i po tarzansku :) troche chciałam czarnucha rozciągnac a jej głowa przykleiła sie do mojego kolana-jak sie dobrze przyzycie to ja znajdziecie :D



komentarze [5]

ojej 8| >> środa, 20 grudnia 2006 18:02:41
sama jak tu wpadłam spotkała mnie niemiła niespodzianka ale mam nadzieje ze wszytsko wróci do normy. ja narazie na blogowanie czasu nie mam a i samego aparatu do robienia fot tez nie jak coś zorganizuje dam znać
pzdr
komentarze [4]

same fotki >> czwartek, 5 października 2006 09:33:24
co prawda do napisania jest troche ale to moze innym razem...nawet fot mi sie nie chce opisywac.takie tylko nasze małe wypociny...tyle.reszta ...kiedyś?? 8|





































































dodane:
no więc skoro jest troche czasu,to pisze...
zdjęcia jak zdjęcia jakie są każdy widzi.a wiecie co mi sie najbardziej podoba.to ze sa proste,zwykłe moze nawet beznajdziejne a do tego moj dosiad przy skoku tragiczny.rece i inne huje muje za które zaraz by sie znalazło wielkie grono "wielbicieli" a moze raczej hien cmentarnych które mają pożywke z dosrywania innym i komentowania ich wysiłku i lata starań.sęk w tym że oni swe marzenia nadzieje realizują grązą i rozwijają na codzień w realu a nie ja Wy....na papierze( sorry komputerze) ja takich pasjonatów serdecznie zapraszam bo tu to dopiero jest co komentować.wystarczy spojrzeć na te foty,dopiero by wam sie klawiatury paliły i a monitor śliną zalał tak wam cieknie na sam widok kogoś ( i czy aby napewno) gorszego od was. a ja z mych wystepów jestem bardzo szcześliwa.zadne słowa nie przysłonią tego jak sie czuje jezdzac na koniu który chce robić to o co go prosze,aby skaczac nie musze go prowadzić sznurkami tylko sie chwytam grzywy i staram jak najmniej w tym momencie przeszkadzac a że wyglądam jak krzyżak albo bóg wie co...cóż moze to przez artystyczna dusze jeszcze te wygibasy hahaha.no ale pewnie zeby dla konia było wygodnie trzeba wszytsko książkowo nawet ta "pozycja" do której tak przywykło sie czepiac.cóż nie mnie to osądzac,tylko kobyły zapytać najlepiej w okresie bożonarodzeniowym wtedy jest bardziej skora do rozmów a tak....nie skarzy sie nie steka nie buntuje tylko z sercem skacze dalej.a moze to dlatego ze nie dane jest jej zobaczyc tego co widza eksperci?? taaaa wtedy by na pewno mnie z miejsca z siodła wysadziła.bogu dzięki ze nie mamy hali z lustrami...no jest szklarnia ale mało co widać.
a tak u mnie w porzadku.Acoba ma 5 miesiecy i wciąz uparcie twierdzi ze nie mozna jej tak poprostu zamknąć w szopie na całą godzine,gdy ja mam jazde. W konsekwencji mej ignoracji w stosunku do niej i jej sprzeciwów wywaliła okno i została taka ładna dziura przez która teraz mozna było próbowac skakac-a co tam mały rozped i przed siebie.niestety to nie przyniosło efektów dlatego też trzeba było próbowac skakać przez drzwi...hmm dosyć sprytne ale takze mało skuteczne.zawsze jednak mozna poczekac az wypuszcza i wtedy sie zemścić.skacze bo czarnuchu kopie ja i wszytskich w koło kto sie nawinie-tak ja ponoszą nerwy.normalnie tez juz nie mozna jej w niczym przeszkadzac bo 5 miesiecy to nie przelewki wiec potrawimy robić uzytek z zebów i zadnich nóg.taaaaa dosyć to kłopotliwe ostatnio ale dajemy jakos rade. jak nie ja to czarnuch sprowadza ja na ziemie(tylko ze gówniara zawsze ale to zawsze musi oddac i jej musi być na wierzchu-eh...)
moze jakiś filmik nagram na aparacie to w rzuce ale ku niezadowoleniu innych nie beda to skoki :/ przykre ale prawdziwe.
miało być krótko ale napłyneło tyle refleksji ze lepiej sama juz kończe :]
pzdr
komentarze [15]

co to było... >> sobota, 26 sierpnia 2006 13:13:09
oj było było....ksiązke by można napisać no ale mi sie za bardzo nie chce.tak wiec w skrucie to zachaczyłam jeszcze w te wakacje o chorwacje,Acoba rośnie jak na drożdżach,czarnuch juz chyba wróciła do normy.ogólnie nic sie nie zmieniło poza umaszczeniem małej,brakiem szyby w szopie którą ten mały szatan wyłamał,na czarnuchu odświętnie woże dupsko nie skaczemy tylko takie pa-ta-taj w ogrodzeniu:przypominamy,wymyślamy.ostatnio jak pojechałam nad jezioro w siodełku ze wszytskim czarnuch zrobiła coś czego przez dwa lata nie zrobiła:wlazłam do wody po kolana a ta po małym chlap-chlap zrobiła wielkie chlup ze mna na grzbiecie 8| w tym roku cieszy sie wyjatkowym zamiłowaniem do wody.jak kiedys nie mozna było jej wprowadzić tak teraz idzie jak dzika :)
dobra nie chce mi sie bezgrać,troche fot:(ale końskich za bardzo nie ma komu sklepać :/ )

widoki z balkonu




na dzień dobry od razu na plaże :]




no i nie obyło sie bez sprzętu....tylko jeszcze jak w tym dojśc do wody??




w drodze do Dubrovnika


Dubrovnik








te wcięcie to jedyne rozsądne zejście dow ody i od razu po szyje :D ale woda była boska









































komentarze [14]

Nat
Dodaj do ulubionych

OUR VIDEOS
skoki-freestyle
step-zima

PNH
kantarek sznurkowy-zrób sam
CUDNE zdjęcia
ciekawe
7 games
Berni-instruktor
pnh_PL-polska strona
strona domowa Pata
warto poczytać
superowe fotki
Naturalne Jezdziectwo

WEST
looknij tu
... in english
filmiki
filmiki egejn :)

CZYTAM...
kamcia&kondor
dragonnia
ewcia-love-horses
maharet
=>forum Magdy
=>teolinek
=>wisełka
=>bungela
madziunia&soczek
arkanek
Ania
Kelpie
=pauli
Monika & Medal & Banderola
=>zaklinaczka
=>idealistka
laura&ekspert
=>meggi
madzia & cezar
gałązka
magda&teno
wampirek-and-konie
madziunia
=>blog kasi
=>kasiasci
=>horse in the fog
Parvati
RituS
=>ola&groteska
marta & abuuu :)
tomtolinka&Holda
ga6ik&Arak
Qaida
ponia
Lika
kama&herosik
DJmocarz
azi&vicki
sara&huzar
karmen
Cheval :)
Emi
malwa

FILMIKI ..naturaln(i)e
fajniusie filmiki-part 2
dzieci i konie
pokaz umiejętności studentów i ich koni
MUSISZ!! to zobaczyć..przecierp początek(rodem "Zaklinacza koni")ale potem...
zobaczcie jak mozna bawić sie z koniem
fajniusie filmiki



me-and-my-ally

Księga gości

O mnie

2005
lipiec (12)
sierpien (15)
wrzesień (8)
październik (9)
listopad (9)
grudzień (8)

2006
styczeń (3)
luty (6)
marzec (3)
kwiecień (2)
maj (3)
czerwiec (1)
sierpien (1)
październik (1)
grudzień (1)

2007
styczeń (1)
luty (3)
marzec (1)
kwiecień (1)
czerwiec (1)
lipiec (1)

2008
luty (2)
marzec (1)
maj (1)







GG: 5066113 moje Gyy: 5066113